Blog Truszkowscy strategicznie

opublikowano: 2017-04-05

Ewa Truszkowska

Facebook nigdy nie zastąpi firmowego serwisu internetowego

Facebook nigdy nie zastąpi firmowej strony

Kilka miesięcy temu pisaliśmy o tym, że wiele firm w swoich działaniach marketingowych skupia się na mediach społecznościowych. W dobie dynamicznych zmian w tym obszarze nadal przestrzegamy przed zbyt dużym zaangażowaniem czasu i energii w social media, a zbyt małym w firmową stronę internetową.

Każde medium internetowe – niezależnie od rodzaju – będzie umożliwiało Ci publikowanie treści i pozwalało na ich udostępnienie tak długo, jak długo będzie dzięki temu osiągać własne cele biznesowe. Tymczasem dla każdego przedsiębiorcy najważniejsze powinny być jego cele biznesowe, a nie cele innego przedsiębiorcy. Powinien je realizować głównie za pomocą swojej strony internetowej.

Swoje cele biznesowe realizuj na własnych warunkach

Inwestowanie we własną stronę internetową ma same zalety – nie ma ryzyka, że strona bez naszej wiedzy zniknie, nie jesteśmy uzależnieni od wyglądu czy rozwiązań oferowanych przez inne medium. Na kształt naszego serwisu – w tym na prezentowane na nim treści – mamy niemalże nieograniczony wpływ. Możemy całą zawartość serwisu poukładać tak, by była przyjazna użytkownikowi i jednocześnie najlepiej prezentowała naszą ofertę. W takim przypadku działamy na własnych warunkach, więc nie musimy się obawiać zmian w funkcjonowaniu strony.

Media społecznościowe cechuje zbyt duża zmienność, by się przywiązywać do proponowanych rozwiązań

Przykładów nie trzeba daleko szukać – wystarczy sobie przypomnieć sytuację, kiedy Facebook wyłączył na kilka dni informację na temat liczby polubień na fanpage’ach. Internauta nie widział, jak duży jest fanpage i ilu ma fanów – tymczasem dla wielu osób taka informacja jest jednym z czynników, które decydują np. o wiarygodności profilu. Po kilku dniach polubienia powróciły, ale mnóstwo osób zadaje sobie pytanie, czy wróciły na stałe, czy po prostu Facebook badał różne możliwości i jeszcze będzie do nich wracał?

Użytkownicy Facebooka i tak mieli jednak szczęście, ponieważ serwis… nie zniknął z dnia na dzień, tak jak to było z serwisem Blab. Był on u nas mniej popularny niż na przykład w Stanach Zjednoczonych, a warto dodać, że umożliwiał użytkownikom transmisję obrazu na żywo. Serwis działał prężnie jeszcze pół roku temu, mógł się też pochwalić niezłymi statystykami (prawie 4 miliony użytkowników w ciągu niecałego roku). Blab został też doceniony przez ekspertów z branży – także za kilka nowości, które odróżniały go od konkurentów, m.in. w transmisjach mogła wziąć udział więcej niż jedna osoba, dzięki czemu można było oglądać rozmowy czy debaty (w każdej z rozmów mogły brać udział maksymalnie cztery osoby; jeśli jedna z nich okazała się mało ciekawym rozmówcą, można było to okienko wyciszyć). Rozmowy można było też nagrywać, by do nich wrócić po paru dniach.

A co widzimy na stronie aplikacji dzisiaj? Pożegnanie użytkowników i informację o tym, że twórcy postanowili zamknąć projekt i całkowicie skupić się na nowym przedsięwzięciu. To kolejny dowód na to, że zmienność jest cechą charakterystyczną dla mediów społecznościowych. I chociaż mogą być one ciekawym dodatkiem do działań promocyjnych, nasza uwaga powinna być skierowana na nieco bardziej trwałe narzędzia, zwłaszcza na stronę internetową.

Zapraszaj internautów na swoją stronę, a nie na Facebooka

W tekście Dlaczego bazowanie tylko na mediach społecznościowych nie jest dobrą strategią? (możesz przeczytać go tutaj) pisaliśmy o tym, że zmiany w mediach społecznościowych są raczej standardem niż wyjątkiem. Tymczasem sporo firm – nie tylko małych, lecz także tych największych – zachęca do polubienia profilu firmy na Facebooku, a nie do wchodzenia na swoją stronę internetową. Często w ślad za postawionym sobie celem w postaci wzrostu liczby „polubień” idą również duże wydatki na działania zmierzające od osiągnięcia tego celu. W tym samym czasie firmowy serwis internetowy jest kompletnie zaniedbywany.

To duży błąd, ponieważ w Internecie powinniśmy działać na własnych warunkach i ,,na własnej ziemi”, czyli na swojej stronie internetowej. Jeśli ograniczamy się jedynie do zbierania „like’ów”, to w momencie zmiany zasad działania platformy czas i pieniądze, które poświęciliśmy na nasze działania, pójdą na marne.

Podsumowanie

Swoje cele biznesowe realizuj na własnych warunkach, dlatego czas i energię poświęć swojej stronie internetowej. Na jej kształt masz niemal nieograniczony wpływ. Możesz ją poukładać tak, by była przyjazna użytkownikowi i jak najlepiej prezentowała twoją ofertę.

Stawianie tylko na media społecznościowe to spore ryzyko. Każde medium będzie publikowało twoje treści i pozwalało na ich udostępnienie tak długo, jak długo będzie mu to pozwalało osiągnąć jego cele biznesowe. A dla każdego przedsiębiorcy najważniejsze powinny być jego własne cele biznesowe. Dodatkowo media społecznościowe cechuje zbyt duża zmienność, by się przywiązywać do proponowanych przez nie rozwiązań. Przykładów nie trzeba długo szukać – kilka tygodni temu Facebook testował usuwanie liczby polubień, a serwis Blab, który umożliwiał użytkowników transmisję obrazu na żywo, z dnia na dzień zniknął z sieci.

Ze względu na przedstawione argumenty uwagę użytkowników kieruj więc na swoją stronę internetową, a nie na Facebooka. Oczywiście social media są ciekawym dodatkiem do działań promocyjnych, ale w Internecie warto inwestować przede wszystkim we własne rozwiązania.

Jeśli spodobał Ci się nasz artykuł, daj znać o nim swoim znajomym. Wystarczy, że klikniesz jeden z przycisków:

Facebook

E-mail

Nasze porady biznesowe w Twojej skrzynce. Co tydzień.

dr Jacek Truszkowski

Ekspert w dziedzinie rynków finansowych, marketingu cyfrowego i strategii – doktor nauk ekonomicznych; wieloletni wykładowca akademicki na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu oraz w Wyższej Szkole Bankowej; ukończył studium podyplomowe dotyczące rynków finansowych na Uniwersytecie Yale w Stanach Zjednoczonych; autor kilkunastu publikacji, w tym podręczników dla studentów oraz opracowań wydanych przez Narodowy Bank Polski; pracował dla firm notowanych na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych; przygotował kilkadziesiąt strategii oraz kilkaset analiz ekonomicznych przedsiębiorstw; od połowy lat 90. zajmuje się programowaniem, stworzył kilkadziesiąt serwisów internetowych; współtworzył pierwsze polskie start-upy;

Ewa Truszkowska

Strateg biznesowy i marketingowy z wieloletnim doświadczeniem zdobytym w Polsce oraz w Stanach Zjednoczonych – pracowała przy największych kampaniach marketingowych w Polsce, m.in. dla Kompanii Piwowarskiej; ukończyła certyfikowane studium podyplomowe z zakresu strategii biznesowych w Darden School of Business na University of Virginia; członek American Marketing Association; autorka licznych publikacji z zakresu marketingu; przygotowała kilkadziesiąt strategii biznesowych i marketingowych; założycielka agencji marketingu cyfrowego specjalizującej się w prowadzeniu kampanii Google Ads – Adpresso; autorka kursu z prowadzenia kampanii Google Ads w sieci wyszukiwania;

Następny artykuł

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.

przeczytaj artykuł

Poprzedni artykuł

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit.

przeczytaj artykuł